Stany Zjednoczone Ameryki. Dzieje potęgi

Publikacja stanowi kontynuację wcześniejszego tomu „Stany Zjednoczone Ameryki. Jak rodziła się potęga”, który opisywał dzieje USA do I wojny światowej. Obecny numer skupia się na dalszym etapie – XX i XXI wieku – gdy Stany Zjednoczone, po odejściu od izolacjonizmu, stały się globalnym mocarstwem.

29,99 zł

Publikacja stanowi kontynuację wcześniejszego tomu „Stany Zjednoczone Ameryki. Jak rodziła się potęga”, który opisywał dzieje USA do I wojny światowej. Obecny numer skupia się na dalszym etapie – XX i XXI wieku – gdy Stany Zjednoczone, po odejściu od izolacjonizmu, stały się globalnym mocarstwem. Pokazuje, jak budowały swoją dominację militarną, gospodarczą i kulturową oraz jak wykorzystywały tzw. „miękką siłę”. Jednocześnie wskazuje na współczesne wyzwania i zmianę roli USA w świecie, który wciąż pozostaje pod silnym wpływem amerykańskiej potęgi.

 

Składowe potęgi
Przekorny Mark Twain ujął to tak: „To było wspaniałe – odkryć Amerykę, ale o ileż wspanialej byłoby przepłynąć obok”. No, ale Ameryka została odkryta, a 250 lat temu europejscy koloniści założyli tam swoje państwo. 4 lipca 1776 r. ogłosili deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. A potem zajęli się budową tego państwa i poszerzaniem jego granic, bardzo pielęgnując przy tym swoje odosobnienie. 
O tej części dziejów USA opowiedzieliśmy w Pomocniku Historycznym „Stany Zjednoczone Ameryki. Jak rodziła się potęga” (I wyd. – 2013 r., II wyd. – 2022 r.). Mniej więcej do końca XIX w. Ameryka stawiała na izolacjonizm. Dlatego opowieść zakończyliśmy wówczas na Wielkiej Wojnie, gdy – przełamując swoje ogólne niezainteresowanie sprawami Starego Świata – USA przystąpiły w 1917 r. do militarnego konfliktu w Europie. Dołączyły do grona mocarstw, a ta nowa rola postawiła przed Amerykanami nowe wyzwania. 

Gdy Stany Zjednoczone – zaatakowane w 1941 r. przez Japonię – włączyły się do kolejnej wojny światowej, prezydent Franklin Delano Roosevelt ogłosił: „Nieważne, ile czasu nam to zajmie, ale naród amerykański wykorzysta w słusznym celu swą potęgę i doprowadzi do całkowitego zwycięstwa”. I otóż o tej potędze i sposobach jej wykorzystania traktuje obecny Pomocnik Historyczny. Domykamy w ten sposób opowieść o dziejach państwa, które istnieje relatywnie krótko, wspomniane 250 lat, ale trudno przecenić jego wkład w obraz współczesnego świata. 
Potęga Stanów Zjednoczonych nie sprowadza się tylko do przewag militarnych i dyplomatycznych – choć te jako pierwsze przychodzą na myśl. Nie chodzi też tylko o moce naukowe, przemysłowe, technologiczne, zdolności innowacyjne itp. I nie tylko o legendę kraju wolności i demokracji. Amerykanie przede wszystkim zaszczepili w XX w. na wielkich połaciach globu swój kod kulturowy. Amerykanizacja świata okazała się tzw. miękką siłą USA. Wielu chciało się przyłączyć do Nowego Świata bez konieczności migracyjnej wędrówki tam za pracą, chlebem lub wolnością.

Może dlatego mamy dziś spore kłopoty z obrazem USA. Bo nagle abdykują one z tej swej wzorcotwórczej roli. Pozostają potęgą, ale właśnie redukowaną do płaszczyzny militarnej i gospodarczej. Zapewne wielu jest rozczarowanych i gotowych powtórzyć na Markiem Twainem przywołaną na wstępie sentencję. Nie zmienia to wszak faktu, że z perspektywy minionego stulecia Stany potęgą są i basta. 
Zapraszamy do wędrówki przez to stulecie (ze wstępu)

Więcej informacji

Więcej informacji
Data wydania 17 cze 2026

Opinie

Napisz własną recenzję
Podziel się opinią i oceń publikacjęStany Zjednoczone Ameryki. Dzieje potęgi